
Egzamin ósmoklasisty to dla wielu młodych ludzi pierwszy tak poważny test w życiu, który może kojarzyć się wam z pierwszymi stresami przed sesją. Od roku szkolnego 2024/2025 obowiązują jasne zasady, które precyzyjnie określają, co wolno, a czego bezwzględnie nie można wnieść na salę. Choć technologia otacza nas z każdej strony, na tym egzaminie panuje dość surowy reżim. Sprawdźmy zatem, jak wyglądają te egzaminacyjne zmagania od kuchni.
Maraton egzaminacyjny tradycyjnie startuje w maju, a dla osób w szkołach z jesiennym semestrem – w styczniu. Każdy uczeń ósmej klasy musi do niego przystąpić, aby w ogóle móc ukończyć szkołę podstawową. Co bardzo ważne, nie określono żadnego minimalnego progu punktowego, więc tego sprawdzianu po prostu nie da się oblać. Całe zmagania trwają przez trzy kolejne dni. Najpierw na ogień idzie język polski, na którego napisanie przewidziano równe 150 minut.
Drugiego dnia bezapelacyjnie króluje matematyka, a młodzi ludzie mają na nią 125 minut. Na wielki finał zostaje język obcy nowożytny, trwający równe 110 minut. W tym przypadku do wyboru jest kilka ciekawych opcji, w tym angielski, hiszpański czy niemiecki, ale obowiązuje jedna ważna zasada: uczeń może zdawać wyłącznie ten język, którego faktycznie uczył się na lekcjach w szkole.
Nowoczesne i modne gadżety niestety muszą poczekać w szafce. W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie bez elektroniki, jednak sala egzaminacyjna to strefa całkowicie wolna od takich wynalazków. Surowo zabrania się wnoszenia do niej jakichkolwiek telefonów komórkowych, smartwatchy czy odtwarzaczy muzyki. Nawet samo ich posiadanie przy sobie w kieszeni skutkuje natychmiastowym unieważnieniem egzaminu z danego przedmiotu. System jest tutaj bezlitosny.
Istnieje jednak pewien ratunek dla osób z problemami zdrowotnymi. Wyjątkiem od tej reguły są specjalne urządzenia telekomunikacyjne wyposażone w aplikacje do monitorowania stanu zdrowia. Jeśli ktoś korzysta na przykład z nowoczesnej pompy insulinowej, może z powodzeniem wnieść ją na salę po spełnieniu wszystkich warunków, które szczegółowo opisano w odpowiednich komunikatach.
Wyposażenie szkolnego blatu jest mocno ograniczone i obwarowane konkretnymi wytycznymi. Podczas rozwiązywania skomplikowanych zadań każdy zdający ma do pełnej dyspozycji swój osobny stolik. Nie można na nim układać przypadkowych rzeczy ani maskotek przynoszących szczęście. Miejsce to jest zarezerwowane wyłącznie dla dostarczonych arkuszy egzaminacyjnych oraz ściśle określonych materiałów i przyborów pomocniczych. Wykaz tych dozwolonych przedmiotów oficjalnie wskazuje w swoim komunikacie dyrektor odpowiedzialnej za to komisji. Oprócz tego mogą się tam bez problemu znaleźć zalecone przez lekarza leki oraz niezbędny sprzęt medyczny, pod warunkiem zgłoszenia tego faktu przed startem testu.
Obserwatorzy skrupulatnie dbają o prawidłowy przebieg całego wydarzenia. Nad tym, aby nikt nie uległ niespodziewanej pokusie ściągania, czuwa specjalny zespół nadzorujący, w skład którego wchodzą co najmniej dwie dorosłe osoby. Dodatkową ciekawostką jest to, że w tym szacownym gronie musi znaleźć się przynajmniej jeden nauczyciel zatrudniony na co dzień w zupełnie innej szkole. Ma to zapewnić całkowitą obiektywność przeprowadzanego procesu.
Co więcej, do bezpośredniego pilnowania porządku nie można powołać nauczycieli tego przedmiotu, z którego akurat w danej chwili pisany jest sprawdzian. Obecni na sali pedagodzy mają również absolutny zakaz komentowania zadań oraz udzielania zdającym jakichkolwiek wyjaśnień czy ułatwień do poleceń.
Jeśli kogoś poniesie ułańska fantazja i postanowi rozwiązywać zadania niesamodzielnie, z pewnością musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami swojego wyboru. Taki egzamin może zostać unieważniony już w trakcie jego trwania. Powody podjęcia tak ostrej decyzji bywają różne, ale można je podsumować krótko. Należą do nich przede wszystkim:
wniesienie własnego telefonu lub smartwatcha na salę,
posiadanie przy sobie i ukrywanie niedozwolonych przyborów edukacyjnych,
celowe zakłócanie pracy i dekoncentrowanie innych piszących w sali kolegów.
Cwana wpadka może też bez problemu wyjść na jaw dużo później, dopiero podczas rutynowego sprawdzania zebranych prac. Zespół oceniający jest mocno wyczulony na identycznie brzmiące sformułowania u różnych zdających oraz na bezmyślne kopiowanie tekstów prosto ze stron w sieci.
Czasem życie pisze zupełnie nieoczekiwane scenariusze, dlatego na szczęście zaplanowano termin dodatkowy, który dla większości placówek przypada w czerwcu. Jest to bezpieczne koło ratunkowe dla wszystkich młodych osób, które z przyczyn zdrowotnych lub trudnych powodów losowych nie zdołały dotrzeć do szkoły w maju. Z takiej czerwcowej szansy bez problemu korzystają również osoby, którym przerwano zmagania w pierwszym terminie na przykład z powodu choroby. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli oszustwo lub wniesienie telefonu powtórzą się także w miesiącach letnich, całość kończy się po prostu bezlitosnym wynikiem zero procent z danego przedmiotu na końcowym zaświadczeniu.
Kiedy już wszystkie te ogromne emocje nareszcie opadną, a długo wyczekiwane wyniki ujrzą światło dzienne, sam uczeń oraz wspierający go rodzice mają pełne prawo sprawdzić ocenioną pracę na własne oczy. Przysługuje im w pełni darmowy wgląd do sprawdzonych wcześniej arkuszy aż przez sześć kolejnych miesięcy od momentu oficjalnego wydania stosownych zaświadczeń przez komisję. Na takie zaplanowane spotkanie w okręgowej komisji egzaminacyjnej trzeba po prostu przynieść ze sobą szkolną legitymację lub inny ważny dokument z twardym potwierdzeniem tożsamości.
Bardzo dużym plusem jest fakt, że podczas uważnego przeglądania wszystkich swoich rozwiązań i weryfikowania zdobytych punktów można śmiało sporządzać prywatne notatki. Komisja nie zabrania nawet dokładnego fotografowania całej przygotowanej dokumentacji egzaminacyjnej za pomocą smartfona.
Cały polski egzamin ósmoklasisty to po prostu sprawnie zorganizowana logistycznie machina. Jej głównym zadaniem jest dokładne sprawdzenie poziomu uzyskanej przez uczniów wiedzy i bezproblemowe zastąpienie skomplikowanych egzaminów wstępnych do wymarzonych liceów. Kluczem do bezstresowego przejścia przez ten z pozoru trudny etap edukacji jest pokorne dostosowanie się do jasnych i obowiązujących reguł. Twarde zostawienie w swoim pokoju wszelkich nowoczesnych wspomagaczy i poleganie wyłącznie na własnej pamięci to zawsze najbezpieczniejsza i jedyna sprawdzona droga.

